wtorek, 28 marca 2017

Polecane w Marcu | Fabjulus, gotowe tła do zdjęć, faceci w sieci, złote plakaty, nasławniejszy królik Instagrama na Youtubie, wyrwane z kontekstu i co poleca donkareads

Polecane w Marcu | Fabjulus, gotowe tła do zdjęć, faceci w sieci, złote plakaty, nasławniejszy królik Instagrama na Youtubie, wyrwane z kontekstu i co poleca donkareads
Dzisiaj dam Wam odpocząć od kosmetyków, w zamian za to pokażę Wam miejsca w sieci, gdzie warto zajrzeć. Zapraszam, bo nie pożałujecie - dzisiaj w zestawieniu najciekawsze miejsca w Internecie, na jakie udało mi  się trafić w upływającym miesiącu.


Gulity Pleasures i Za co kochamy Bonda możecie przeczytać u FabJulus. Blog pisany zabawnym, lekkim językiem, z przymrużeniem oka, oraz dużą dawką humoru, która wywoła uśmiech na twarzy nawet u największej pesymistki. Ale co tu się dużo rozpisywać, przekonajcie się same.

Szukacie inspiracji do zdjęć, ale wiecznie brakuje Wam pomysłowego tła, a nie macie zbyt dużej weny, żeby wykombinować coś na własną rękę? Dzięki gotowym rozwiązaniom jakie daje nam Printea.pl, możemy kupić zestaw teł, w tym np. tak popularny w ostatnim czasie wzór marmuru. Ja jestem na tak  i mam zamiar się w takie tła zaopatrzyć. A Wy? 

Rzadko trafiam i czytam typowo męskie blogi. Ale dla tego bloga, zrobiłam wyjątek, FacetNieidealny.pl podpowie Ci Jak wybrać idealny prezent dla mężczyzny, pokaże Jak smartfony zmieniły podejście do zdjęć czy udowodni, że 20 małych zmian zmieni Twoje podejście do życia i otoczenia. Według mnie męski blog nie tylko dla facetów.



Lubicie ciekawe i nietuzinkowe obrazy i plakaty? Wiem, że tak - na Instagramie i blogach aż roi się od wszelkich inspiracji, czym upiększyć ściany w naszych mieszkaniach. Piękne obrazy, plakaty i inne dodatki do domu, możecie dostać na stronie zloteplakaty.pl. A wybór jest naprawdę spory!

Kojarzycie popularnego Milorda z Instagrama? Właścicielka tego uroczego królika, oprócz udzielania się na Instagramie, postanowiła spróbować swoich sił na YouTube - tak powstał kanał Asiapok. Póki co kanał dopiero się rozwija, ale już widać, że ma spory potencjał.

Czasem monotematyczność blogów kosmetycznych, sprawia, że zaczynam spoglądać chętniej w stronę blogów z typowo luźnymi tekstami - i tak trafiłam właśnie na wyrwanezkontekstu.pl.
Alfabet udanego związku, aplikacja Fiszki Polityki czyli ważne informacje w pigułce, i dlaczego nowa reklama Allegro jest zła  to wpisy, z którymi warto się zapoznać.

Lubię pisać i lubię też czytać. Żałuję, że na jedno i drugie mam stanowczo zbyt mało czasu. Podziwiam te z Was, które potrafią wycisnąć z doby każdą cenną minutę i poświęcić ją na realizację własnych pasji. Często przeglądając Instagram czy blogi trafiam na książki, gdzie po Waszej wstępnej recenzji wiem, czy po dany egzemplarz sięgnąć czy nie. DonkaReads to blog recenzencki, skupiający się właśnie na książkach. I to nie zupełnie tych popularnych, od których roi się na Instagramie. Warto się zapoznać z pozycjami, jakie poleca Dominika - ja mam zamiar sięgnąć chociażby po Bandi Oskarżenie.

A Wy na co ciekawego w ostatnim czasie natknęłyście się w sieci?

Do następnego!





poniedziałek, 20 marca 2017

Skin 79 BB VIP Gold Cream | Czyli słów kilka o kremie tonujący, który jest ......kameleonem

Skin 79 BB VIP Gold Cream | Czyli słów kilka o kremie tonujący, który jest ......kameleonem
Z jakimi produktami kojarzy mi się firma Skin79 w ostatnim czasie szczególnie dobrze? Z kolorowymi, przezabawnymi maseczkami do twarzy, z nadrukami imitującymi zwierzęta. Jednocześnie szukając w sieci informacji o kosmetykach kolorowych marki Skin79 dokopałam się do ciekawych wpisów, w których dziewczyny zachwalały ich kremy BB. Jednocześnie przeczesując ostatnio czeluścia Alieexpress, z którego czasem zamawiam ze znajomą kosmetyki, trafiłam na odpowiednik - bo wątpię, że udało mi się upolować w niskiej cenie oryginał - kremu BB marki Skin79 w odcieniu - no właśnie, ciężko mi do końca go określić, bo produkt "zmienia" kolor, w zależności od światła. Niemożliwe? To przejdźcie do dalszej części posta.



Konsystencja kremu BB jest klasyczna - nie jest lejąca, nie jest też gęsta i tępa, lecz przyjemnie kremowa. Bezproblemowo rozprowadza się na twarzy zarówno przy pomocy naszych palców, jak również dobrze współpracuje z gąbką do nakładania podkładu. 
Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, była błękitna poświata, która pojawiła się podczas rozprowadzania produktu na twarzy. O ile wierzyć zapewnieniom producenta na opakowaniu, krem tonujący zawiera dość wysoki filtr przeciwsłoneczny, stąd zapewne pojawił się wyżej wspomniany "efekt". Po chwili jednak twarz pokryta była jasnym, beżowym kolorem, z dość dobrym jak na krem BB poziomem krycia. Krem tonujący doskonale poradził sobie z kamuflażem drobnych niedoskonałości cery. Dodatkowo był bardzo lekki, wyglądał naturalnie i nie przesuszył mojej cery, przez co dałam mu zielone światło.
Jednak krem nie okazał się aż tak udanym produktem, ponieważ w słońcu produkt zdecydowanie zaczął wpadać w różowe tony, co w przypadku mojej jasnej cery z różowym odcieniem dało finalnie mało estetyczny efekt. 
Nie wiem co jest do końca przyczyną dość odmiennej tonacji produktu, w zależności od kąta padania i rodzaju światła, ale ja nie jestem jednak do końca przekonana do kameleona jakim okazał się ten produkt. 



Poniżej możecie zobaczyć, jak krem BB prezentuje się w neutralnym, dziennym świetle, nie wystawionym bezpośrednio na działanie promieni słonecznych.



Na kolejnych zdjęciach, możecie zobaczyć, w jaką tonację wpada krem BB, kiedy bezpośrednio pada na niego światło słoneczne.



Różnica w tonacji widoczna jest gołym okiem, przez co krem dla mnie zupełnie nie nadaje się do stosowania w ciągu dnia, szczególnie w okresie wiosenno - letnim, kiedy promieni słonecznych mamy pod dostatkiem. Nie chciałabym go jednak zupełnie przekreślać, bo lekkość i krycie tego produktu są naprawdę zadowalające. Może musiałabym zapoznać się z pozostałymi kremami z tej serii i poszukać odpowiedniej wersji kolorystycznej?. A tego gagatka może wykorzystam w sezonie jesienno- zimowym.



A Wy jakie macie doświadczenie z kremami BB od Skin79?

Do następnego!

sobota, 11 marca 2017

PALMER'S DAILY CLEANSING GEL | Czyli o żelu dla cery wrażliwej, który totalnie się do niej nie nadaje......

PALMER'S DAILY CLEANSING GEL | Czyli o żelu dla cery wrażliwej, który totalnie się do niej nie nadaje......
Niewątpliwie kwestia demakijażu i kompleksowego oczyszczania twarzy stanowi meritum codziennej pielęgnacji. U mnie zawsze 1 krokiem, jest zmycie makijażu płynem micelarnym, a 2 krok to bezapelacyjnie mycie twarzy żelem, pianką czy olejkiem. I tak, o ile pianki czy olejki moja cera toleruje, tak w przypadku żeli często kończy się nadmiernym przesuszeniem i podrażnieniem cery, dlatego ciągle szukam produktu bliskiego ideału. 
I tak tym razem na celownik wzięłam żel do mycia twarzy od Palmer's, dość popularnej w moim odczuciu marki, jeśli chodzi o kosmetyki skierowane dla przyszłych mam - głównie firma kojarzy mi się z balsamem na rozstępy dla kobiet w ciąży. I choć do tej pory produkty Palmer's, przewijały mi się raczej jedynie przelotnie w sieci i na sklepowych półkach, tym razem postanowiłam dać szansę
i sięgnęłam po ich żel do mycia twarzy.


Jaka była pierwsza rzecz, która mnie totalnie zaskoczyła w przypadku tego żelu? Jego niesamowicie gęsta konsystencja, mocno żelowa i lepka, przypominająca mi trochę gumę. Poza tym kompletny brak zapachu. Sama osobiście lubię, kiedy produkty do twarzy oprócz skutecznego działania mają także przyjemny zapach, tak wiem z kolei, że duża część z Was celuje często właśnie w produkty bezzapachowe. Żel po kontakcie z wodą zamienia się w silikonową emulsję, dość mocno się przy tym pieniąc.


Działanie żelu jest mocno oczyszczające, po umyciu nim twarzy czuję, że jest całkowicie odświeżona i zmyte są z niej wszelkie zanieczyszczenia. Niestety, żel jest zdecydowanie zbyt silny dla cery suchej i wrażliwej. Skóra momentalnie się wysusza i staje się mocno napięta. Myślę, że po ten żel mogłyby sięgnąć te z Was, które borykają się z typowo tłustą cerą. Jedynie mam mieszane uczucia, czy stosowanie go przez dłuższy okres czasu nie wywołałoby i u Was nadmiernego przesuszenia. Żel zupełnie nie nadaje się do stosowania w okolice oczu, bo może skończyć się to sporym podrażnieniem. 


Żel ma dodatek protein mlecznych, masła kakaowego, masła shea oraz aloes i witaminę E, które mają wygładzać i łagodzić skórę. Choć nie jestem ekspertem w dziedzinie składów sądzę, że ten tak naprawdę nie jest bliski ideału i pozostawia jednak wiele do życzenia.


Zastanawia mnie też spora rozbieżność cen tego żelu - od 8-9 zł do nawet 30 zł za 150ml . Ja akurat kupiłam go w drogerii internetowej za ok 10zł. Nie uważam jednak tych pieniędzy za wyrzucone w błoto, bo mam zamiar wykorzystać ten żel do mycia pędzli.


Co Wy sądzicie o produktach Palmer's?

Do następnego!
Copyright © 2014 Moja chwila relaksu , Blogger