sobota, 12 sierpnia 2017

4 sposoby na walkę z bladą skórą

Pomimo dość ciemnej oprawy oczu, głębokiego, orzechowego odcienia tęczówek i brązowych włosów, mojej skórze daleko do pięknego oliwkowego odcienia. Mam jasną karnację, która w okresie wzmożonego stresu i chronicznego zmęczenia przybiera wręcz ziemisty odcień, który dodatkowo jeszcze postarza. Żeby było bardziej wesoło, ja i moja skóra nie przepadamy za wygrzewaniem się na słońcu, bo strasznie mnie to męczy, w dodatku moja skóra nie przybiera samoistnie tak pięknego brązowego odcienia jaki mi się marzy. Postanowiłam jednak na przekór przeciwnościom postarać się o lepszy odcień mojej skóry bez konieczności wystawiania jej na promienie słoneczne i znalazłam swój złoty środek w 4 krokach.


1. Soki marchwiowe

Tak wiem, mogę taki sok sama przygotować w domu, jednak nie mam porządnej sokowirówki do sporządzania soków marchwiowych, poza tym, zawsze było mi szkoda wyrzucać pozostały wysuszony na wiór miąższ, a nie miałam pomysłu jak go realnie spożytkować.
Znalazłam jednak w Aldi pyszne soki, kóre nie są typowymi jednodniowymi sokami, i mają zdecydowanie dłuższą datę przydatności do spożycia, więc zawsze biorę zgrzewkę i mam zaopatrzenie na 2-3 tygodnie. Soki składają się w 98% z soku marchwiowego, a pozostałe 2% to aromat bananowy i dodatek miodu. Piję je 2, maksymalnie 3 razy w tygodniu, ponieważ nie zależy mi na przemianie w chodzącą karotkę, a jedynie poprawie kolorytu skóry i wydobycie z niej promiennego blasku. A taka częstotliwość ich spożycia pozwala mi osiągnąć ten efekt.

2. Tabletki z karotenem beta - solar 

Stosuję je głównie w okresie letnim, podczas wzmożonego przebywaniu na świeżym powietrzu, ponieważ zauważyłam, że opalenizna podczas ich stosowania rzeczywiście pojawia się szybciej i przybiera lepszy, bardziej złocisty odcień. Dodatkowo tabletki pozwalają mi cieszyć się dłużej brązową skórą, utrwalając odcień i powodują, że opalenizna znacznie wolniej schodzi. Tabletki są szczególnie przydatne dla tych z Was, które tak jak ja lubię krótkie kąpiele słoneczne lub po prostu opalanie "przy okazji", np. podczas jazdy rowerem. 



3. Balsam brązujący Ziaja Cupuacu

Kiedy mam chęć na zdecydowanie głębszy odcień opalenizny, znacznie bardziej widoczny, wtedy sięgam po niezawodny i sprawdzony balsam brązujący od Ziai. Dzięki linii Cupuacu wróciłam z chęcią do produktów brązujących. Balsam z Ziai zapewnia szybką zmianę koloru skóry, która widoczna jest już po pierwszej aplikacji, a po 2 zastosowania mogę cieszyć się ładną, brązowo- złocistą opalenizną bez efektu pomarańczowej skóry. Produkt dodatkowo dość równomiernie schodzi i nie robi żadnych plam i smug, a do tego jego niska cena sprawia, że na stale zagościł w mojej łazience.

4. Krem koloryzujący do ciała Bielenda CC Body Perfector

Niezawodne słońce w tubce, mój idealny produkt SOS, kiedy potrzebuję w jednej chwili uzyskać efekt opalonej skóry, szczególnie nóg. Mam go od zeszłego lata i jest jednym z moich niekwestionowanych hitów. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, nadaje ładny kolor opalenizny z lekkimi drobinami, które odbijają światło i rozświetlają skórę, nadając jej przy tym satynowe wykończenie. Maskuje też wszelkie niedoskonałości, jak pajączki czy mniejsze siniaki. Jest wodoodporny, co przetestowałam podczas deszczu. Delikatnie brudzi jasne ubrania od spodu (sukienki, spódniczki) ale jestem w stanie mu to wybaczyć, bo na szczęście łatwo się spierają. Jest też bardzo wydajny. 
 



Jakie Wy macie sposoby na poprawę kolorytu skóry? 

Do następnego!

10 komentarzy:

  1. U mnie pianka brązująca Bielenda lub balsam brązujący Lirene. ;) Kiedy mogę to wychylam się na słoneczko. ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używam raczej kremów brązujących, ale za to lubię surową marchewkę. Gryzę ją sobie zamiast słodyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten krem CC z Bielendy jest genialny, super, że mi o nim przypomniałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam dość ciemną karnację, więc mało co używam takich produktów, ale ostatnio poznałam mgiełkę z Lirene i powiem Ci, że jestem zadowolona. Ładnie podkreśla opaleniznę i poprawia koloryt skóry:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie najlepszy jest balsam brązujący z Lirene do ciemnej karnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie w tym roku zdała na 100% oliwka samoopalająca Bielendy.Nie dość,że super pachnie to jeszcze szybko się wchłania i zero smug.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w sumie mam podobny koloryt, ale z tym nie walczę, chodzę biała xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w tym roku po raz pierwszy użyłam samoopalacza i w sumie jestem bardzo zadowolona, bo obawiałam się efektu marchewki, a wyszło naprawdę naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też walczę z bladą skórą. Najlepiej podziałały u mnie soki marchwiowe, ale trzeba pamiętać by z nimi nie przesadzić. Czasem używam samoopalaczy, ale to na większe wyjścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na szczęście momentalnie łapię ładny złocisty kolor opalenizny i nie muszę się wspomagac niczym.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli do mnie zajrzałaś, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza - daje mi to motywację do dalszego pisania i sprawia, że to co robię ma naprawdę sens :)
Staram się odpisywać na każdy pozostawiony komentarz i zawsze odwiedzam ich autorów :)

Pozdrawiam i zapraszam częściej

Copyright © 2014 Moja chwila relaksu , Blogger